Na wzgórzu w Brzeźnie pałac stoi.
Służba pałacu dwoi się, troi.
Dziś służącymi rodzice, dzieci.
A z nieba śnieżek wciąż leci, leci…
Pokryte puchem już dachy, pola,
Drzewa jak z baśni…
Lecz cóż to? Hola!
Już jadą goście, Dziatkowie mili,
i Bliscy, którzy proszeni byli.
Witamy z serca i zapraszamy!
Zaraz teatrzyk rozpoczynamy:
Wilk straszny małą Cecylię goni,
Patrycja w mieście łzę nad nią roni.
Kinga bramę otwiera szczęśliwie,
cała Cecylia, lecz myśli płaczliwie:
Kto uratuje mieszkańców biednych,
Myślami groźnego wilka przejętych?

